Aktualności
ŁĄCZY ICH WIELE RZECZY – WIĘZY KRWI …. , MISTRZOSTWA, SUKCESY
Koncentruje się na walce z jednym przeciwnikiem. Celem walki jest przejęcie kontroli nad przeciwnikiem poprzez zadawanie mu kontrolowanego bólu. Walka odbywa się głównie w parterze. Taktyka polega na sprowadzeniu przeciwnika do parteru, unieruchomieniu go i wykonaniu techniki kończącej – dźwigni bądź duszenia, zmuszającej przeciwnika do poddania się bądź pozbawiającej go przytomności. Zawodnicy walczą w zwarciu, co dodatkowo utrudnia ich przeciwnikom wykonywanie uderzeń. O jakim sporcie mowa?
To BRAZYLIJSKIE JIU-JITSU jest tematem dzisiejszego wywiadu.
Rodzeństwo trenujące tę samą dyscyplinę sportu, w dodatku bardzo zgodne i niezazdrosne o swoje sukcesy - to niezbyt częsty obrazek. Taki duet tworzą Martyna i Mikołaj Nalewalscy z Szamocina.
Oboje trenują Brazylijskie Jiu-Jitsu (sport walki - wywodzący się z ju-jitsu, zapasów i judo), a w zawodach ogólnopolskich i na arenie międzynarodowej niejednokrotnie zdobywają złoto!
O tym, że sport odgrywa w życiu człowieka bardzo ważną rolę doskonale wiedzą ich rodzice Wojciech i Dorota Nalewalscy. Ona trenowała kiedyś karate, a on był kulturystą i odnosił w tej dziedzinie spore sukcesy.
MIKOŁAJ NALEWALSKI obecnie uczeń I klasy Prywatnego Liceum Ogólnokształcącegoim. I. J. Paderewskiego prowadzonego przez Edukację Lubasz, kształci się w profilu policyjno- wojskowym, na co dzień trenuje w Szkole Dalekowschodnich Sztuk Walki „Kazuro” w Chodzieży, odnosi wielkie sukcesy. To bardzo konsekwentny w działaniu młodzieniec, który nigdy się nie poddaje. Pod koniec września wraz z siostrą, Martyną zdobył złoto w Pucharze Polski NO GI JIU JITSU 2017 w Luboniu. Mikołaj zdobył pierwsze miejsce w kategorii juniorzy - 76,5 kg, Martyna również była pierwsza w kategorii młodzik - 46 kg.
Sekcja dziennikarska postanowiła zadać Mikołajowi kilka pytań, dotyczących jego drogi na podium.
Kacper: Cześć Mikołaj. Jak się czujesz? Zapewne już ochłonąłeś po wygranej prawda?
Mikołaj: Witam, witam. Czuję się świetnie a po wygranej już ochłonąłem.
Kacper: Gratuluję zdobycia pierwszego miejsca w VII pucharze Polski NO GI JuiJitsu 2017 w grupie juniorów 76,5 kg. Jak się czujesz z tą wygraną?
Mikołaj: Jest mi bardzo przyjemnie. Nie wiem, co ja mam tutaj wiele mówić tak naprawdę.
Kacper: Przypuszczam, że to nie jedyny medal w Twoim życiu.
Mikołaj: Nie.
Kacper: Czy mógłbyś się pochwalić jakimiś wcześniejszymi osiągnięciami?
Mikołaj: Pierwsze miejsce w VI Pucharze Polski i brąz w Mistrzostwach Europy. To są takie większe osiągnięcia.
Kacper: Czym jest dla Ciebie kolejna wygrana?
Mikołaj: Przełamywaniem swoich barier, samego siebie, nabywaniem nowych doświadczeń.
Kacper: Jak zrodził się pomysł, by trenować tę sztukę walki?
Mikołaj: Próbowałem od dzieciaka w różnych dziedzinach sportu: piłce nożnej, piłce ręcznej, siatkówce, koszykówce, ale żaden z tych sportów jakoś nie przypadł mi do gustu. Pewnego dnia trener przyszedł do sklepu moich rodziców, by przywiesić plakat z ofertą Szkoły Dalekowschodnich Sztuk Walki „Kazuro” i to był impuls - zrodził się pomysł. Spróbować swoich sił. Rodzice postanowili wysłać mnie i siostrę na próbny trening. Pierwszy, drugi potem już dziesiąty trening i tak zostaliśmy przy tym po dziś dzień. Bardzo nam się to spodobało.
Kacper: Który z medali jest dla Ciebie najważniejszy?
Mikołaj: Srebro na Mistrzostwach Polski.
Kacper: Czy to z sentymentu? Był to pierwszy medal, który zdobyłeś?
Mikołaj: Nie, nie, nie. Jest najważniejszy, bo po dużej serii niepowodzeń, gdy tak naprawdę zaczynałem, był to pierwszy w pełni zasłużony zwycięski medal. Poczułem wtedy, że naprawdę warto na niego było zapracować.
Kacper: Którą walkę najczęściej wspominasz?
Mikołaj: Każda walka jest inna, wyjątkowa, ale najczęściej i najdotkliwiej wspominam pierwszą walkę, która miała miejsce na obozowym turnieju. Zostałem pokonany w sposób techniczny, próbowałem rozgryźć, dlaczego przegrałem, mimo iż wtedy bardzo polegałem na swej sile. Wtedy dało mi to motywację, żeby brnąć dalej i dalej.
Kacper: Gdzie na co dzień trenujesz i kto jest Twoim trenerem?
Mikołaj: Trenuję w Szkole Dalekowschodnich Sztuk Walki „Kazuro” w Chodzieży pod okiem Roberta Wlecza i Krzysztofa Szychty.
Kacper: Obecnie mieszkasz w internacie, zatem jak wyglądają Twoje treningi tutaj w Lubaszu?
Mikołaj: Staram się regularnie uczęszczać na siłownię, aktywnie spędzać czas na rowerze przed naukami albo po nich, lub w wolnym czasie gdzieś się po prostu przejść, a nie bezczynnie leżeć na łóżku.
Kacper: Ile godzin dziennie trenujesz?
Mikołaj: Trening techniczny to jest 1,5 do 2 godzin, a siłownia tak około godziny.
Kacper: Jak wygląda okres przygotowań do tego typu zawodów?
Mikołaj: Osobiście skupiam się na technice. Staram się do tego podchodzić z dużym dystansem, za bardzo się nie nagrzewać. Nie traktować tego zbyt poważnie, żeby się nie spalić. Przede wszystkim szlifuję swoją technikę.
Kacper: Powiedz mi proszę jak oceniasz poziom innych zawodników?
Mikołaj: Jest bardzo wysoki.
Kacper: Jak na Twoje sukcesy reaguje najbliższe otoczenie?
Mikołaj: Kiedy wygrywam, wszyscy się cieszą. Natomiast, kiedy przegrywam, każdy motywuje mnie do dalszej pracy i poprawia humor. Nie ma tak, że kiedy wygrywam jest dobrze, a kiedy przegrywam jest źle.
Kacper: Co jest Twoją największą motywacją do trenowania?
Mikołaj: Moją największą motywacją...? jest możliwość samodoskonalenia się, odreagowania. Jest to taka moja odskocznia od rzeczywistości. Jak to się mówi w klubie są to takie szybsze szachy. Trzeba o niebo szybciej reagować, ale jak w szachach trzeba bardzo dobrze myśleć. Trzeba mieć trzeźwy umysł, bez którego się nie obędzie.
Kacper: Czy masz przed sobą jakieś wyznaczone cele?
Mikołaj: W najbliższym czasie z kadrą wybieramy się na Mistrzostwa Europy, gdzie mamy nadzieję powalczyć o dobre miejsca.
Kacper: Czy trudno jest Tobie pogodzić sport z nauką?
Mikołaj: Muszę przyznać, że jest ciężko, ale jak to mówią dla chcącego nic trudnego. Rodzice mnie bardzo wspierają. Szkoła i opiekunowie dają mi możliwość treningów, więc czuję, że sobie ze wszystkim poradzę.
Kacper: Obecnie jesteś uczniem I klasy Liceum Ogólnokształcącego w Edukacji Lubasz, a jakie są Twoje plany na przyszłość? Co po maturze?
Mikołaj: Od dziecka marzę, żeby zostać policjantem, więc mam nadzieję, że to się uda zrealizować.
Kacper: Pochodzisz z rodziny, w której sport odgrywa ważną rolę w życiu? Czy to prawda?
Mikołaj: Tak. Ja i siostra trenujemy Brazylijskie JuiJitsu , natomiast moja mama trenowała kiedyś karate, a tata kulturystykę.
Kacper: To było ostatnie pytanie. Na ten moment dziękuję i muszę Ci pogratulować. Po prostu pełen podziw.
Mikołaj: Dzięki!
Wywiad został przeprowadzony na dwa dni przed III Mistrzostwami Europy CBJJP odbywającymi się w Luboniu, w których Mikołaj i jego siostra Martyna brali udział.
Dzisiaj gratulujemy kolejnego wielkiego sukcesu, który osiągnął - ZŁOTO oraz TYTUŁ MISTRZA EUROPY W DWÓCH KATEGORIACH: NOGI JUNIORZY – 78 kg i NOGI BIAŁE PASY – 73 kg. Warto dodać, że jego siostra Martyna została w tych mistrzostwach SREBRNĄ MEDALISTKĄ w swojej kategorii.
Ogromne gratulacje przekazujemy dla rodziców Mikołaja i Martyny. To wielki skarb mieć dzieci nawzajem się wspierające, nigdy nie rywalizujące ze sobą, a przede wszystkim konsekwentnie dążące do realizowania zamierzonych celów.
Gratulacje kierujemy również do trenerów Mikołaja, Pana Roberta Wlecza i Krzysztofa Szychty. To ich cenne uwagi, wskazówki, a przede wszystkim ciężka praca nad kształtowaniem techniki sztuki walki, jaką jest Brazylijskie Jui-Jitsu skutkują ogromnym sukcesem Mikołaja oraz pozostałej kadry.
Mikołaj, Tobie bardzo dziękujemy za wywiad, gratulujemy medali i życzymy dalszych sukcesów!
Zespół dziennikarski: Kacper Waszyk














